|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Jeszcze karnawal, a juz wielkanocnieBylysmy z Andy bowiem na kiermaszu jaj i ozdób wielkanocnych. Ogólnie wiosennie bylo. Jaja byly i od strusia, i od kolibra, naturalne i malowane w przedziwne wzorki, otaczane cynowym drutem, wycinane w siateczke skorupki, lowickopodobne kraszanki... Kiermasz ten odbywa sie co roku, ale wystarczy pójsc na niego co pare lat. Podobnie, jak na targi Zielonego Tygodnia w Berlinie. Moja recenzja: coraz mniej jaj, a coraz wiecej innych drobiazgów typu rekodzielo, malowane, takane, szyte, drutowane, na tym kiermaszu. Pierwszy raz spotkalam sie z technika odcisku w srebrze palca wlasnego dziecka. Nosi sie toto jako medalion na szyi. Tez ciekawe. Welna skarpetkowa i innej masci tez byla tam obecna, ale sie powstrzymalysmy tym razem ;) doszlysmy do realnego wniosku, ze mamy zapasy na najblizsze 3 lata. Wieczorem u Andy zakonczylam Opala: i zaczelam, co dzien pózniej skonczylam w domu- robi sie te kapciuchy bardzo szybko, bo i welna, i druty grube (ósemki): Nie do uwierzenia wrecz, ze na koncu wyjda z tego cizemki w rozmiarze 38 ;) Na koniec zdjecie Wiecznie Usmiechnietego Kota :D Grubasek poszerzyl swój krag wyzywieniowy o 3 sasiadów. Przypominam, ze we wlasnym domu biedy cierpiec nie musi ;) Szkoda, ze skonczyli sie Chlopi na Historii bodajze. Przy najblizszym pobycie w Polsce musze sie rozejrzec za dvd z filmem. W maju co prawda bedziemy jechac przez Polske do Slowacji, ale chyba na taka wieksza zakupowa przerwe nie bedzie czasu, szkoda. poniedziałek, 20 lutego 2012, spirit_of
Komentarze
nicka1
2012/02/20 20:03:15
a te tory ? kolejka jechala ? :)
2012/02/20 20:20:04
a Ty wiesz, ze ja w Rewe, na jajkowym stoisku caly rok gotowane i pomalowane jajka widze? jedyne wytlumaczenie, to takie, ze Rewe jest katolickie, a Wielkanoc jest w najwiekszym swietem :)))
2012/02/20 21:56:27
Te dwie kury w gnieździe na przedostatnim wielkanocnym zdjęciu sliczne są i bardzo by mi na moje kuchenne okno pasowały;).
2012/02/20 23:00:13
Opalowych skarpet zazdroszczę bardzo. Jak tylko wydłubię szal dla pani pułkownik to skończę moje skarpety. Tylko moja wełna jest dużo brzydsza. W motku wyglądała ładnie, a w skarpetce - żałośnie i ohydnie.
Taka niespodzianka :-( 2012/02/20 23:15:52
Weisefrau, znam ten ból... ostatnio drutowalam tez z czarno- bialej welny skarpety, przewaga byla bialego. Wyszedl wzór cielakowopodobny :/
Nicka, kolejki jechaly ;) 2012/02/21 08:42:26
Dobrze, że mnie tam nie było na tym kiermaszu. Wcale bym stamtąd nie wyszła. Mnie się bardzo podoba twórczość wszelaka manualnie zdolnych rąk.))
2012/02/21 14:04:06
Fajny kociak. No o Twoich wyrobach nie można powiedzieć nic innego, jak, że sa śliczne!
Byłam kiedyś w Paderborn na ostatkach. Ależ tam się ludzie bawili. Te kolorowe korowody, cukierki rzucane dzieciom. Muszę odchudzić moja Biankę, bo trochę w zimie przytyła. Jak kot jest troszkę otyły, to nie szkodzi, ale jak pies, to mi się nie podoba. Pozdrawiam. 2012/02/21 16:00:33
Fajny kiermasz jest co poogladąć , w skarpetach jesteś mistrzyni,a filcowane kapcie to rewelacja.
2012/02/21 18:42:24
Kiermasz bardzo ciekawy!
Kapcie- super! Też kiedyś robiłam, ale na szydełku. |