czyli zycie na dolnosaksonskiej prowincji
Blog > Komentarze do wpisu

Mój sasiad

Erich, lezy od polowy grudnia w szpitalu, za Wesera w Westfalii. Operowano mu guza na jelicie grubym, i jakies 2 tygodnie posiadal on i sztuczny odbyt. Niestety owy odbyt zaczal sie slimaczyc, dookola zapalenie, wiec w drugiej operacji zamknieto mu to wyjscie i pokierowano w kierunku fizjologicznym. Po trzech tygodniach, w miejscu pierwszego ciecia, nad pepkiem utworzyla mu sie szczelina czy tez jakas inna przetoka, czyli samowolny anus preter, który wychodzi z jelita cienkiego. Leci z niego cos nie do zdefiniowania, bo Erich byl od 2 tygodni na czczo, troche soków trawiennych, sluzu, wydzieliny za rany, sama nie wiem, bo czegos takiego jeszcze nie widzialam, a wbrew podejrzeniom madonny numer 2 mam calkiem spore pojecie o chirurgi wisceralnej ;) Bylam odwiedzic Ericha w poniedzialek, wszystko jest bardzo nieciekawe, czlowiek zdolowany. Gdyby nie ta przetoka, byloby wszystko ok... móglby jechac do sanatorium, a tak wszystko pod wielkim znakiem zapytania. Podobno trzeba teraz miec cierpliwosc, bo musi sie samo zagoic. Operowac tego nie chca, bo w ramach tej szeliny, mial i trzecia operacje, popularna tutaj "rewizje" czegokolwiek, w tym momencie brzucha. 3 duze operacje w ciagu 6 tygodni, to wyciaga wszystkie sily. Erich schudl ponad 15 kilogramów, i zmienila mu sie mowa. Mówi wolno i niewyraznie. Od wczoraj dostaje znowu cos do jedzenia- bo jak bylam u niego, lecial na kroplówkach 24 na dobe, lipofundiny, aminomiksy, witaminy, takie tam. Co pare dni robia mu wymaz z rany, podobno nie znajduja jakiejs odpornego na wszystko gronkowca.

Do tego wszystkiego zlosci mnie fakt, ze spaskudzil go jego wlasny lekarz domowy, o którym on ma duze mniemanie. Bo ojciec tego lekarza byl w swoim czasie miejscowym ciesla, u którego Erich uczyl sie zawodu, wiec nie familja, ale komitywa, i duze mniemnio- zaufanie. A teraz Erich mial czasami, juz od lata, co jakis czas krawienia przy oddawaniu stolca, jak mi teraz powiedzial, ale lekarz go uspokoil stwierdzeniem, ze to na pewno jakas hemoroida. Jakby to byla "tylko" hemoroida, to byloby swietnie, ale takie cos trzeba najpierw zobaczyc, zajrzec chlopu do tylka, koloskopia, wszystko jest dostepne, od obrazu krwi poczawszy, czy ma spadek hemoglobiny, i inne takie; Erich jest do tego wszystkiego, zeby bylo "smieszniej", pacjentem ubezpieczonym prywatnie... Konowal z tego lekarza domowego, i nie ma dla mnie dyskusji! Erich poszedl do szpitala po masywnym krwotoku w toalecie, no i wtedy sie zaczelo to wszystko. A jak sie skonczy, Bóg wie.

Gdyby tylko jakos sie zaroslo, to bedzie juz duzo wygrane. Podobno nowotwór nie zdazyl sie poprzerzucac. Operacyjne tej szczeliny zamykac nie chca. bo bylaby to czwarta duza operacja, z dluga narkoza, wiec trzeba cierpliwie czekac na samowyzdrowienie.

piątek, 10 lutego 2012, spirit_of

Komentarze
2012/02/10 17:43:53
totalnie gowniany ten wpis ;)
-
2012/02/10 18:00:25
A ja narzekam na naszą słuzbę zdrowia ...
Okazuje się, ze w bogatym reichu też sa lekarze, którzy mają wszystko w d....
-
2012/02/10 18:05:32
Bogatym? Veanko, to mit sprzed 20, 30 lat, z tym bogactwem ;)
-
2012/02/10 18:16:09
Współczuję mu....nie wiem czy to pocieszające ale Veanka ma rację....
-
2012/02/10 18:38:24
moj ojciec mial usuniety pecherz, dzieki wlasnie lekarzowi zakladowemu, ktory ot tak stwierdzil prostate powiekszona, a w pecherzu rosl guz, guz nie byl zlosciwy, wiec wycieto razem z pecherzem, grzie zrobili ujscie moczu pod pepkiem, ojciec moj cale zycie byl szczuplym czlowiekiem, 67 - 70 kg, po operacji wazyl 43 i tez okazalo sie, ze inaczej, jak dolozyc przetoki z nerek sie nie da, przezyl w ten sposob, calkiem dobrze nastepnych szesnascie lat, umarl na raka wprawdzie, ale zupelnie innego, do czego zmierzam, ano wtedy w Polsce, jak weszlam do szpitala, to mnie powalalo po proszu, jedzenie rozwozone w wiadrach, na salach dziesiatki obdrapanych lozek i ogolny widok mogl przygnebic nazdrowszego, a jednak byli zawsze lekarze z prawdziwego zdarzenia, ktorzy z niczego potrafili zrobic cos, w tamtych czasach wschodzaca gwiazda urologii byl moj osobisty kumpel, ktory zreszta ojca od operacji przetok prowadzil, gwiazda byl, a i owszem, uwielbiany przez pacjentow, bo z powolania chlopak ten zawod obral, ale za smieszne pieniadze, i to jemu nie przeszkadzalo, dzisiaj osiemnascie lat pozniej jest profesorem i ordynatorem, ale podejscie do zawodu sie jemu nie zmienilo, dalej drzy nad kazdym pacjentem, i tak samo dalej rodzina widzi go od swieta i na urlopach...nie lekarzy, a system nalezy ganic, system ktory ogranicza lekarzy nie tylko finansowo, ale i kradnie im czas, i sorry wunetou, jezeli leci mi krew z tylka nie zadawalam sie opinia domowego lekarza, a kaze sobie wypisac skierowanie do specjalisty! nawet wtedy, gdyby sluzba zdrowia miodem i mlekiem plynela!
-
2012/02/10 19:57:19
Dużo zdrowia dla sąsiada, oby mu się pogoiło wszystko i wyleczyło. Ech, lekarze :-(((
-
2012/02/10 20:08:28
ciężko czytać o takich chorobach, a co dopiero przeżywać... aby się zagoiło...
-
2012/02/10 21:27:17
Zdrowia życzę sąsiadowi.
-
2012/02/11 00:02:13
Rak jelita grubego jest najpaskudniejszym rakiem pod słońcem, bo rakiem podstępnym. Ludzie nie robią kolonoskopii, bo wstyd, a przecież to badanie pozwala na wczesne wykrycie zagrożenia. I nawet, gdy już się tam rozwija, stosunkowo prosto jest go wyciąć w całości i rzadko daje przerzuty. Niestety - nie badany, nie dając wyraźnych objawów, rozwija się zwykle do takiego stanu, że już zostaje niewiele życia. A wystarczy, że w trakcie badania usunięte zostaną polipy, które mogą przekształcić się w raka.
Babcia miała guza (późno wykryty), którego wycięto całego. Założono stomię, z którą Babcia przeżyła jeszcze 10 lat i zmarła na coś zupełnie innego.
Rozpisałam się, bo sama (bliżej wiosny) wybieram się na to badanie. I wszystkim po pięćdziesiątce profilaktycznie polecam.
-
2012/02/11 16:16:33
Rest, przerabialam to 5 lat temu... jest jednak jakos tak, ze im starszy czlowiek, tym mniejsze tempo rozrostu komórek rakowych. Jörg zmarl w wieku 42 lat, i u niego postepowalo to niezmiernie szybko, bo tlumaczac to przystepnie, u mlodego krew szybciej krazy, i szybciej roznowi wszystko po organizmie. Erich jest te 30 lat starszy, i u niego powinno sie odbywac co nieco w tempie zwolnionym, wiec i ewentualne przerzuty. W odróznieniu od Jorga nie stwierdzono u niego tez zmian w wezlach chlonnych i watrobie, gdzie rak jelita grubego najszybciej przerzuca. Jörg w momencie diagnozy mial juz i 5 przerzutów do watroby, co przekreslalo jego szanse przezycia, i czynilo bezsensowna kazda chemioterapie, która jednakze mial.
U Ericha póki co, nie bylo tematu o koniecznosci chemioterapii, co samo w sobie jest dobrym znakiem. Gdyby mu sie tylko ta dziura w brzuchu wygoila...