czyli zycie na dolnosaksonskiej prowincji
RSS
środa, 16 maja 2012

Ogrodnicy byli jak przepowiadano, zimni, ale wczorajsza Zoska zaszalala.

Lekkie gradobicie wieczorem przed siódma.

W Szwarcwaldzie spadlo pare centymetrów sniegu, przy temperaturach -4°C.

A jesli juz o Zosce mowa, to moja mama to ochrzczona Zofia :) i wczoraj to bylo swieto jej patronki.

W Niemczech imie nieco egzotyczne w tej pisowni, wiec na róznych posrednio waznych papierach miala czesto wpisane rózne mutacje tego imienia. W perso jednakze oryginalna Zofie. Ostatnio dostala wezwanie do wyslania zdjecia na nowa karte ubezpieczeniowa, taka ze zdjeciem, a jako, ze tam jakos jako Sofia wpisana byla, na jej prosbe pojechalam do kasy chorych i skorygowalam to imie na faktyczne.

Bo Sophie, Sofia czy podobnie to sie moze nazywac tutaj ktokolwiek, ale Zofia jest jedna w calej wsi ;)

Przegladajac nabyty w listopadzie w Polsce kalendarz, taki z imionami, odkrylam, ze moje imie wykreslono z ichniejszego inwentarza imienin. Dobre :D

18:34, spirit_of
Link Komentarze (6) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 293